Tyle lat żyję na świecie i
dopiero dziś dowiedziałam się, że dzień kończący ostatki czyli wtorek przed
Środą Popielcową to tzw. Śledzik a dla szczególnych smakoszy to święto śledzia.
Kiedyś mawiano, że to ostatnia okazja, by nagrzeszyć przed Wielkim Postem. Ciekawe
tylko, czy chodziło o grzech ciała czy duszy?J)
Nazwa tego święta wywodzi się od
najpopularniejszej a jednocześnie najtańszej postnej potrawy. Dzisiejsze realia,
głównie zawodowe zmuszają nas do obchodzenia ostatków w soboty. Nasi dziadowie
jednak mieli większą fantazję i gest bo ich huczne tańce i zabawy trwały od
tłustego czwartku właśnie do wtorku. Jedzono i pito ogromne ilości; mięsa, słodkości
i oczywiście alkoholu. Na sam koniec
podawano rzeczonego śledzika jako symbol nadchodzącego postu.
Bale zapustowe musiały być z gestem
i sute, bo zgodnie ze starym porzekadłem ten, kto nie jadł mięsa w zapusty,
tego jadły komary latemJ)
I co? – I się wyjaśniło. Kto najbardziej narzeka na komary? – Oczywiście wszyscy
ci, którzy zawsze chcą być fitJ)
Obecnie obchody końca karnawału
są skromniejsze ale i postanowienia przyjmowane na najbliższy czas nie są tak
restrykcyjne. Zwyczaj wstrzymywania się od biesiadowania na czas 40 dni wydaje
się dla niektórych zbyt dużym wyrzeczeniem i nierealną walką z realiami wolnego
rynku. Dla większości więc „śledzik” to kolejna komercyjna okazja do tego, by zaszaleć.
Jest koniec lutego, kończy się
zima. Nasz organizm jest zmęczony i obciążony potrawami. Coraz mniej mamy
smaka na smalczyk i bigos a coraz częściej uśmiechamy się do wyglądającego
słoneczka i aż ciągnie nas na dłuższy spacer. Może to właśnie dobry czas by
zastanowić się nad tym, co jemy? Na rynku żywieniowym pojawił się nowy trend – „fleksitarianizm”,
czyli rezygnacja, na jakiś czas, z mięsa i jego przetworów. Ponieważ mięso, jak
wszyscy wiedzą zakwasza organizm a to jest powodem wielu schorzeń, zrobilibyśmy
wielką przysługę naszym stawom i wątróbce, gdybyśmy o nich życzliwie pomyśleli)
Tak sobie myślę, że nasi
przodkowie i bez „najnowszych badań amerykańskich naukowców” wiedzieli, jak żyć
zgodnie z naturą i potrzebami siebie samego. Może więc pomyślmy dziś o jakimś
śledziku w ulubionym towarzystwie a od jutra zaprzyjaźnijmy się ze słówkiem
fleksitarianizm?J)
P.S. „Ostatni
wtorek wskazuje, jaka pogoda w poście panuje” – dziś jest pięknie i
słonecznie. Samych cudowności Wam życzę a na wieczór, byście zbyt daleko ze śledzikiem od przystani nie odpłynęli J).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz