sobota, 21 lipca 2018

LW dzień 1 - Noc u Wróżki;)

19 lipca 2018
Uprzejmie donoszę, że wakacje 2018 uważam za rozpoczęte.
Kosztowało mnie to wyjątkowo dużo pracy i zamieszania. Pracowałam jak automat żeby zdążyć do samochodu, który skrzętnie był pakowany i przygotowywany do wielkiej wyprawy przez resztę zniecierpliwionej rodziny. Tak, rodziny;)), bo nasze dorosłe dzieci bardzo chętnie biorą udział we wspólnych, bliższych i dalszych wyjazdach.
W tym roku wszystko było zagadkowe do ostatniej chwili. Poza tym, że wstępnie ustaliliśmy termin, miejce samego wyjazdu było mocno "otwarte". Wszystko wskazywało, że zakochani we Włoszech nadal będziemy rozwijać to uczucie ale zupełnie nieoczekiwanie, ktoś rzucił: - może południe Francji? I tak zostało;))
Ruszyliśmy koło ósmej rano. Niespiesznie zmierzaliśmy w stronę Niemiec. Nie mogłam odmówić sobie zwiedzania sklepu fabrycznego w Bolesławcu.





Przy okazji zakupów zjedliśmy ciepły lunch i ruszyliśmy w dalszą drogę. Restauracja nie była zbyt wyszukana ale...-to też nawyk podróżniczy; Kiedyś klient, który ma firmę transoortową, powiedział mi: -"jak nie zna pani okolicy a chce smacznie zjeść, proszę szukać lokali, gdzie jest dużo tirów. Kierowcy dużo podróżują, przekazują sobie informacje. Nikt nie przyjeżdża gdzie jest źle". Od tamtej pory, często korzystamy z tej rady, szczególnie daleko od domu;)



Wieczór i noc spędzamy pod Lipskiem. Kemping jest położony przy jeziorze, które na mapie przekręconej do góry nogami wygląda jak wróżka;))) (sprawdźcie;)))
Warunki tu są niezłe..., jak na jedną noc. Toalety czyste, widoki na jezioro piękne ale jest tłoczno i dość głośno; dużo małych dzieci i młodzieży, no i pogoda niby ciepło ale wieczór zimny.
Jutro zwiedzanie Lipska i dalsza droga w stronę Prowancji;)))



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz