Niektórzy wyjeżdżają na wakacje żeby odpocząć, my żeby porządnie zmęczyć się fizycznie. Po wczorajszym dniu zakończonym błogim odpoczynkiem na basenie, dzisiejszy przewidziany był na zmianę strategicznej lokalizacji;)) Z okolic Nicei mieliśmy przenieść się bliżej Marsylii; celem stał się camping przy Cassis.
Żeby nie było zbyt prosto poprosiłam głównego dziś kierowcę, o jazdę niepłatnymi drogami, by przy okazji zobaczyć coś więcej niż tylko dzwiękochłonne ściany.
Pierwszym odwiedzonym miejscem było Frejus. Nic nikomu nie mówiąca nazwa miasteczka była spontaniczną decyzją zboczenia z głównej drogi.
Przewodniki o tym miejscu mówią, że dawniej leżało nad morzem. Jego nazwa pochodzi od Forum Julius, ważnego ośrodka handlu transalpejskiej Galii. Założył go Juliusz Cezar. Oktawian August zbudował w Frejus galery, dzięki którym wygrał bitwę pod Akcjum w 31r. pne. Odwiedzający zwracają tu uwagę na ruiny rzymskich budowli. Jedną z nich jest arena z widownią na 10 tyś. miejsc, gdzie Picasso lubił oglądać korridę. Budowla dziś jest mocno nadgryziona czasem.
Obok niej znajduje wielki, piękny park, który w letni dzień daje orzyjemny cień dla odpoczynku. W centralnym punkcie parku są dwa pomniki, zaraz obok dwa rzędy tablic pamiątkowych.


W 2002 roku okolice zalała powódź. Ze stromych stoków spływały tony błota, pośród których zginęło ponad 550 osób. Na ich cześć miasto stworzyło ten skwer i postawiło tablice z nazwiskami zatopionych rodzin.
Podążając wązkimi uliczkami rzymskiego miasta, siedzibie biskupiej, trafiliśmy do katedry Saint-Leonce, która w części pochodzi z X wieku.







Kolejnym przestankiem było w Saint-Tropez.
Niegdyś mała osada rybacka, dziś w sezonie letnim przyjmuje 10 tyś. wczasowiczów. Mówi się, że to "przedmieścia arystokratycznego lewobrzeżnego Paryża"- pod względem cen i parkowania (!!!).
Francuscy malarze i pisarze odkryli ST w XIX w.

To zegar na ścianie mariny. Czy widzicie tu jakąś markę zegarków?: ))))







Przewodniki polecają Musee de'Annonciale, galerię sztuki w byłej XVI wiecznej kaplicy ale my nie mieliśmy na to czasu. Miasteczko było baaardzo zatłoczone, ulice stały a przed nami była jeszcze podróż do Cassis na nocleg.
Podróż przebiegła nam z cudownymi widokami. Mijaliśmy tereny słynne z wyrobu korków do butelek i fajek z korzeni wrzościa. Plantacji dębów korkowych nie dało się nie zauważyć. Co jakiś czas spośród drzew wyłaniało się morze.
Do Cassis dojechaliśmy po 18stej.
Dobrej nocy, Lazurowe wakacje;))














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz