wtorek, 2 maja 2017

Festiwal fantastyki

Właśnie trwa tzw. długi majowy weekend. Jedni wyjechali na dłuższy wypoczynek, bo wystarczyło wziąć w pracy 3 dni wolnego żeby mieć 9-cio dniowy urlop. Inni, tacy jak ja wypoczywają w domu po szalenie intensywnym kwietniu.

„Pojedźmy jutro na Pyrkon” - powiedział w sobotni wieczór nasz syn. Pyrkon to konwent fantastyki organizowany corocznie w Poznaniu od 2000 roku http://pyrkon.pl/2017 . Byliśmy już na nim, 3 lata temu i bardzo nam się podobało. Trudno opowiedzieć, jak tam jest. To absolutnie niebywałe zjawisko więc jak tylko pojawił się taki pomysł, nasze zmęczone rzeczywistością umysły powiedziały TAK😊
 Wiemy, że kilkoro ze znajomych mogłoby chcieć z nami jechać ale decyzja była tak nagła, że na nic nie było czasu. Wstaliśmy wcześnie rano i o godzinie 7 ruszyliśmy w stronę Poznania. Cały zjazd rozplanowany jest zawsze na trzy dni od piątku do niedzieli. Przez całe dnie na terenie „Targów Poznańskich” w kilku halach celebrowane jest święto miłośników „innego świata”. W kilku salach jednocześnie wygłaszane są wykłady na przeróżne tematy. Chętnych jest tylu, że na wiele z nich po prostu nie można się dostać. Ponieważ uczestnicy przebierają się w kostiumy wszędzie mnóstwo jest kosmicznych stworków, wojowników, wróżek, krasnali, bohaterów japońskich kreskówek, ufoludków…. Wampirza twarz lub topór w dłoni, to nic co powinno dziwić😊





Zawsze jest jedna wielka hala zagospodarowana na targowisko, gdzie można dokupić sobie jakiś oryginalny atrybut do stroju; poznać nową grę lub dokupić element do swojej ulubionej. Skompletować serię książek lub wyszukać brakującą część komiksu. Fajne jest to, że często nie wiadomo, kto jest kupującym a kto sprzedawcą, bo wszyscy mają wielką przyjemność w byciu kimś innym😊
Ponieważ nasze dzieci wyrosły już z bajek i my jakoś też staliśmy się trochę z boku tego tematu więc  nie wszystko było dla nas przewidywalne. Kiedy byliśmy w hali- stołówce, gdzie można było kupić coś do jedzenia i przy stoliku spokojnie odpocząć, nagle z boku sali ktoś zaczął klaskać; po chwili następny stolik i następny. Coraz silniejsza fala dźwięków efektem motyla wypełniała wielkie pomieszczenie aż wszyscy z obecnych wyprostowali się i dumnie klaskali😊 po sekundzie wszyscy w ciszy wrócili do jedzenia, jakby ktoś wyłączył światło. Kilka minut później dziewczyna przy sąsiednim stoliku krzyknęła „zaraz będzie ciemno” a niemalże cała sala odpowiedziała „zamknij się”. – Niegrzecznie? Też tak pomyślałam tym bardziej, że mój syn też „był nieelegancki”. Z niezrozumieniem popatrzyłam na niego, bo nie tak go przecież wychowałam.
– „Mamo to kultowy tekst z topowego serialu”. Okazało się, że to jak dla naszego pokolenia „kobieta mnie bije” albo „najlepsze kasztany są na Placu Pigal” tyle, że z całą pewnością nikt z młodzieży nie odpowiedziałby mi, „że Zuzanka lubi je tylko jesienią”😊!
Jak wspomniałam, w czasie tego zjazdu organizowane są wykłady. To właśnie wyróżnia to wydarzenie od podobnych, organizowanych w innych miastach np. Warkonu czy Krakonu. Udało mi się wcisnąć na kilka, które mnie szczególnie zainteresowały chociaż przyznają, że nie było łatwo.
Pierwsza z prelekcji prowadzona przez pisarza Bogdana Głębockiego (http://readingspace.pl/bogdan-glebocki-musza-gora dotyczyła „okultyzmu w międzywojennej Polsce”. Okazało się, że ten temat był bardzo lubiany przez ówczesne społeczeństwo. Organizowanych było wiele kół i Towarzystw Ezoterycznych a w 1924 roku powstała w W-wie nawet Szkoła Nauk Okultystycznych, w której zajęcia prowadzono do września 1939. Ciekawsze zajęcia to np. historia ezoteryzmu, kosmogeneza i psychurgia. Wyjaśnił, że spisytyści wierzą w ingerencję duchów czyli mocy zewnętrznych natomiast metapsychicy przekonani są o sile własnego umysłu. Prowadzący dużo mówił o Stefanie Ossowieckim https://pl.wikipedia.org/wiki/Stefan_Ossowiecki , który jako telepata i jasnowidz był ulubieńcem salonów. Był też fenomenem kryptoskopii czyli czytaniu zawartości zamkniętych kopert, co biorąc pod uwagę, że żył w czasie wojny nie było bez znaczenia.
Drugi wykład, który wysłuchałam z zaciekawieniem miał tytuł „Czy po ziemi chodzili bogowie i gdzie są teraz? Ta prelekcja prowadzona była przez młodego biologa Krzysztofa Olechno.
Autor podzielił zagadnienie na dwie koncepcje. Jedna zakładała, że Bogiem jest istota nadprzyrodzona, wokół której powstaje wiara (chrześcijaństwo, buddyzm..). Druga opiera się na istnieniu i ingerencji obcych cywilizacji w przebieg ziemskich losów. O ile pierwsze założenie jest nam znane o tyle ciekawie byliśmy przekonywani o istnieniu dowodów na to, że w kosmosie są silniejsi i mądrzejsi od nas, którzy co jakiś czas zsyłają swoich przedstawicieli by nadać tępo postępowi. W czasie dwóch godzin przekonywano nas, że możliwe jest zbudowanie maszyny do produkcji kaszy manny, że wielkie rysunki widziane z kosmosu mają sens i że przekazy egipskie rysowane na skałach opowiadają o znajomości obcych.
Nie wiem, czy to, czego się dowiedziałam zmieni coś w moim życiu merytorycznie ale z pewnością mój mózg musiał popracować nad przyswajaniem innych treści niż te, do których przyzwyczajam go każdego dnia😊    
Dziwnie się czujemy na tych zjazdach, bo mocno zawyżamy średnią wieku ale lubimy tę energię młodych. Bardzo żałuję, że za mojej młodości nie było podobnych wydarzeń i tym bardziej dziwię się, że gdy rozmawiamy ze znajomymi, nikt nie wie o istnieniu takich iwentów. Myślę, że szkoły powinny zainteresować się możliwościami propagowania nauki w taki sposób a w szczególności nauczyciele języka polskiego. Tyle się mówi, że młodzież nie czyta książek. Widząc i rozmawiając tam z tymi młodymi ludźmi, odniosłam zupełnie inne wrażenie. Każdy z nich zna dzieje swojego bohatera na wskroś od Wiedźmina przez Potera po komiksy włącznie.
Świat wokół nas się zmienia, tylko czy my jesteśmy gotowi zmieniać się z nim? 😊
Reasumując, Pyrkon to zdecydowanie hasło do zapamiętania i zapisania w domowym kalendarzu imprez. Spróbujcie podjąć to wyzwanie i poczujcie, że moc jest z Wami; już za rok😊.

PS. Dziś Dzień Flagi a także dzień grilla. Gdziekolwiek i jakkolwiek będziecie go spędzać, samych miłych chwil Wam życzę.

1 komentarz:

  1. wow! ale super! też chciałam jechać na Pyrcon ale niestety nie dałam rady :(

    OdpowiedzUsuń